Tak zatytułowany został projekt adiograficzny poświęcony mojej historii życia. Kiedy usłyszałam ten tytuł po raz pierwszy, pomyślałam, że trafia w samo sedno tego, kim jestem – jako człowiek, kobieta, matka i artystka.
Na prośbę mojego syna Philippa rozpoczęła się niezwykła podróż przez wspomnienia. Przez wiele tygodni spotykałam się z Ingo Stollem, jednym z pierwszych adiografów, który kilkakrotnie przyjeżdżał do Polski, aby nagrać opowieść o moim życiu. Powstawała ona nie na papierze, lecz w dźwięku – moim własnym głosem.
Ingo często podkreśla, że biografia nie jest przywilejem nielicznych. To bezcenne dziedzictwo każdej rodziny, skarb przechowywany dla kolejnych pokoleń. Dzięki adiografii wspomnienia nie pozostają jedynie w pamięci – zostają zachowane wraz z emocjami, śmiechem, wzruszeniem i chwilami ciszy.
Proces ten nie był łatwy. Powracałam do wydarzeń, które ukształtowały moje życie, do ludzi, których spotkałam na swojej drodze, do sukcesów, rozczarowań, marzeń i wyborów. Była to także okazja do zadania sobie ważnych pytań: czy wszystko zrobiłam właściwie? Co jest jeszcze przede mną? Jakie zadanie czeka na mnie teraz? I co tak naprawdę noszę w sobie?
Szczególnie wzruszające były chwile, gdy przy nagraniach obecny był również Philipp. On i Ingo przyjaźnią się od dziesiątego roku życia, dlatego nasze rozmowy często stawały się spotkaniem wspomnień trzech osób. Słuchałam historii widzianych oczami mojego syna i jego przyjaciela, odkrywając, jak różne ślady pozostawiamy w życiu innych ludzi.
Dziś wiem, że pozostawię po sobie nie tylko obrazy, ale także własny głos. Opowieść o życiu pełnym kolorów, ludzi, sztuki, wzruszeń i doświadczeń.
Ingo, Philipp – dziękuję Wam za zabranie mnie w tę niezwykłą przygodę. Za wspomnienia, emocje, szczere rozmowy i chwile, gdy w oku kręciła się łza. Dzięki Wam moja historia otrzymała głos.
To doświadczenie pozostanie ze mną na zawsze.